Ja osobiscie staram sie byc optymistka, widziec wiele rzeczy przez "rozowe okulary" i wierzyc w drugiego czlowieka.
Jak kazdy z nas mam swoje zyciowe doswiadczenia i problemy, ale staram sie nie zwariowac i myslec pozytywnie.
Choroby w rodzinie, problemy finasowe...nic, nie jest mi obce.
" Co nas nie zabije, to nas wzmocni "
Jednak w ostatnim czasie wiara w dugiego czlowieka zostala zachwiana...po raz kolejny!
W sobote przed wyjsciem ze znajomymi otwarlam wyciag z konta, a tam...cos ubylo...spora suma w dolarach ???
Co tutaj duzo pisac, ktos nas bezszczelnie okradl :(((
Jeszcze mam nadzieje, ze bank bedzie widzial w tym swoj blad w systemie bezpieczenstwa.
Sprawa w toku.
Tak czy owak sobotnia impreza byla bardzo udana, nawet z duzo skurczonym zapleczem finansowym na koncie ;)))
Moja milosc do orientu miala poczatek okolo 5 lat temu, a pierwszym meblem ktory kupilam to stara skrzynia.
Byla to decyzja...meble w bieli, albo orient.
Orient wygral :)))
Dekoracja to nowe nabytki ze sklepu indyjskiego.
Udanego tygodnia
Magdalena



















