środa, 8 lutego 2017

Remont łazienki....

Luty, a ja dopiero teraz piszę...święta, święta i po świętach.
W tym roku niesamowicie mi głupio, ponieważ pierwszy raz od prowadzenia blog nie zdążyłam WAM moi kochani złożyć życzeń świątecznych i noworocznych.
Przed Bożym Narodzeniem zapakowaliśmy namele i myśli krążyły tylko w jednym kierunku, kierunek Polska.
Po urlopie pochłonął mnie pewien projekt, remont naszej łazienki. 
Prawie rok temu remontowaliśmy nasza toaletę, ponieważ było to naprawdę konieczne, a łazienkową rewolucję odwlekałam w nieskończoność.

 Wybór marmuru, to strzał w dziesiątkę, po tak długim czasie nadal właśnie ten kamień jest tym wymarzonym.
Marmurowa łazienka nawet jeśli sie opatrzy nie przestanie być nudna.
Materiał ponadczasowy, klasyka gatunku.


 Prysznic czy wanna??? My zdecydowaliśmy sie na 2w1.
 Brakuje jeszcze szyby, ale tutaj nie wiemy na jaką dokładnie sie zdecydować, żeby spełniła nasze oczekiwania.


Małym marzeniem mojego męża bylo podświetlane lustro, a więc nie mogło go zabraknąć... tym bardziej, że łazienka bez okna wymaga dodatkowego źródła światła.
Reszta czyli meble, armatura bardzo prosta i nowoczesna, aby uniknąć efektu przepychu.


Nie chciałam łazienki wykafelkowanej od podłogi po sufit dlatego wybrałam "wariant strefowy" czyli miejsca narażone na zachlapanie.


Stres, stres i jednym słowem stres, gdy czlowiek ma pewną wizję i musi być ona wykonana w 100%, nie ma innej opcji i kompromisów.
Zmęczona psychicznie ale szczęśliwa zamykam rozdział większych remontów i od dzisiaj tylko szuranie meblami, ale kto wie...


 

Magdalena




środa, 14 grudnia 2016

Przedświątecznie...

Na zdjęciu zapalone 2 świece, a więc widać jak wiele czasu zajęło mi napisanie tego posta 😉
W listopadzie nie mogłam doczekać się grudnia, a gdy nadszedł, to mam wrażenie, ze czas maksymalnie zwiększył obroty, chociaż najpiękniejsze chwile jeszcze przed nami.
Musze przyznać, że należę do osób które ułatwiają sobie życie w miarę możliwości i do stołu wigilijnego zasiadają wypoczęte.
Zdaję sobie sprawę, ze dla wielu z Was to niezrozumiałe i obce, ale wszystkie potrawy i wypieki zamawiam u zaprzyjaźnionej osoby, pani kucharki.
Z rodzicami wspólnie kroimy tradycyjną polską salatkę i gotowe.
Nie jestem i nie muszę być perfekcyjna, a i dzieci nie mam...co oczywiście ułatwia wybór mojej decyzji 😉


Uwielbiam to zimowe słońce... 

  
Araukaria pełni rolę nowoczesnej choinki.
Dlacznego???
Do sztucznej nie mogę się przekonać, a widząc każdego roku usychające i sypiące się drzewko cała magia pryska.


W moim domu świątecznego przepychu raczej nie zobaczycie, ale świecące gwiazdy, to podstawa.
W domu to tu, to tam "porozrzucałam" tradacyjne bombki i tyle w tym temacie 😉 


Jak tam Wasze świąteczne przygotowania??? 

*** 
Ho, ho, ho

Magdalena




niedziela, 27 listopada 2016

Adwent...


Poniższy świecznik bije rekordy popularności w blogosferze i cóż mogę napisać, nie jestem oryginalna, zobaczywszy go na targu staroci nie mogłam przejść koło niego obojętnie.
 Za niewielką kwotę, ponieważ chyba ktoś dopiero uczył się odróbki metalu, krzywy, ostre kanty, ale bardzo praktyczny, dekorujemy tym co mamy pod ręką i gotowe.
 Taki z charakterem ;))) 


Pierwsza niedziela Adwentu prawie za nami, zaczynamy odliczanie.
Batalia o klienta się już dawno zaczęła.
Na naszych social media, również ruszyło zakupowo-dekoracyjne szaleństwo.
Pomimo komercji i kiczu...uwielbiam ten czas, ale pamiętam, że klimat tworzymy my i najbliżsi naszym sercom.

***
 Zapomniałam jeszcze napisać, że mój stół staruszek sprzedany, trafił w dobre rece ;)))

 
 

Magdalena


środa, 26 października 2016

Stół z lat 50.

Ogólnie zawsze staram się trzymać zasady 1-in, 1-2out, gdy kupujemy jedną rzecz, wyrzucamy/oddajemy/sprzedajemy 1-2 stare ;)))
Tym razem jednak nie mogłam inaczej i złamałam, to co postanowiłam...takim oto sposobem mam aktualnie 2 stoły ;)))
Musiałam szybko reagować, ponieważ takie okazje z drugiej ręki nie zdarzają sie zbyt często.
Stół z lat 50. w takim stanie i z takim pięknym blatem, to prawdziwa perełka.
Można go używać jako stolik kawowy, albo jadalniany, dodatkowo rozłożyć na długość do 170cm. 

  
Co za mechanizm :))) kręcimy korbką, a nogi, te metalowe końce się wydłużają.
Uwielbiam takie detale...


Cieszę się z niego jak dziecko, a mojego drugiego staruszka oddam w dobre ręce :)))
 


Magdalena

środa, 5 października 2016

Czas na zmiany...


Tyle razy podziwiałam i wzdychałam nad oświetleniem w moim salonie, mam na myśli żarówkę Edisona, ale wzięło mnie ostatnio na zmiany...ten typ tak ma i nie bronię sie przed tym ;)))
Mało tego, ale z Tolixami również mogłabym sie pożegnać i ze stołem również...uuupsss.
Z ciekawości wystawiłam w necie, zobaczymy czy osiągną adekwatną cenę :)))
Trudno, lubie wnętrzarsko sie wyżyć i nie mam zamiaru tego zmieniać.
Uwielbiam szperać w necie, szukać inspiracji i realizować moje małe, albo te większe marzenia. 

Ufo na poniższym zdjęciu, to klasyka duńskiego stylu.


Poul Henningsen zaprojektował dla marki Louis Poulsen w 1958 roku PH 5 Classic, która stała się ikoną wzornictwa. 
Dokładnie ten projekt lampy stał sie początkiem dla całej serii oświetlenia. 

Niesamowicie się cieszę, ze teraz zagościła pod moim dachem :)))

 
Magdalena


 

środa, 7 września 2016

Pchli targ...



Buszując po niemieckich targach staroci, widząc tyle fajnych rzeczy naszła mnie pewna myśl...fajnie byłoby mieć taki internetowy sklepik z wyszukanymi perełkami w stylu vintage, retro, takie z duszą. 
Niestety czym dłużej rozmyślałam, tym większe miałam wątpliwości.
Większość klientów to osoby z Polski, a więc koszty wysyłki za wysokie.
Brak polskiego konta i ogólnie to całe zamieszanie z własną działalnością, to jednak nic dla mnie.
Podatki, rozliczenia...znając siebie to jeszcze musiałbym do tego biznesu-interesu dołożyć...hihihihi.
Macie jakieś własne doświadczenia w tej kwestii ???

 

Trojaczki z 6 świeczkami kupione za 5€ bez targowania, ponieważ za tą cenę, aż głupio mi bylo negocjować ;)))
 Nie moglam sie oprzeć chociaż trochę się różnią od tych pozostałych, kolekcja wzrasta...





Magdalena

wtorek, 16 sierpnia 2016

Araukaria...


Witaj blogowy swiecie :)))


Najpierw umowilismy sie, ze drzewko bedzie kosztowalo 20€, ale przy odbiorze dostalismy je za darmo.
Dla meza ktory odbieral Araukarie byla to niezreczna sytuacja, ale wlascicielka sie bardzo uparla i twierdzila, ze jest troche uschnieta.
Ja osobiscie jestem drzewkiem, a dokladniej drzewkami zachwycona, poniewaz w jednej donicy sa 4 rosliny :)))
Ogrodnikiem nie jestem, ale trzymam kciuki, aby u mnie pieknie roslo, a o planach dekoracji swiatecznych juz nawet nie piesze ;)))




Magdalena