niedziela, 27 listopada 2016

Adwent...


Poniższy świecznik bije rekordy popularności w blogosferze i cóż mogę napisać, nie jestem oryginalna, zobaczywszy go na targu staroci nie mogłam przejść koło niego obojętnie.
 Za niewielką kwotę, ponieważ chyba ktoś dopiero uczył się odróbki metalu, krzywy, ostre kanty, ale bardzo praktyczny, dekorujemy tym co mamy pod ręką i gotowe.
 Taki z charakterem ;))) 


Pierwsza niedziela Adwentu prawie za nami, zaczynamy odliczanie.
Batalia o klienta się już dawno zaczęła.
Na naszych social media, również ruszyło zakupowo-dekoracyjne szaleństwo.
Pomimo komercji i kiczu...uwielbiam ten czas, ale pamiętam, że klimat tworzymy my i najbliżsi naszym sercom.

***
 Zapomniałam jeszcze napisać, że mój stół staruszek sprzedany, trafił w dobre rece ;)))

 
 

Magdalena


4 komentarze:

  1. Fajny!I co z tego, że może opatrzony na blogach, bynajmniej Ja takich bzdur nie biorę sobie do głowy. Jeżeli coś mi się podoba, to kupuję to i tyle. A zaskakiwanie i szokowanie nowościami zostaw blogom wnętrzarskim... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,hej,jasne,że nie biorę sobie do głowy 😉 tym bardziej, że to cudo kosztowało 4€...ostatnio coś oszczędna jestem przy kupnie dekoracji 😃 W ostatnim czasie blogerki wnętrzarskie również nie zaskakują nowościami, coś nudno się zrobiło 🙊

      Usuń
  2. Najważniejsze by to Tobie w duszy grało :)))

    OdpowiedzUsuń