środa, 1 lipca 2015

Kolejna zmiana...

Znowu cos poprzestawialam, zawiesilam, wymienilam, zakupilam ;)))
Nowy retro stolik nocny zamieszkal w naszej sypialni, a wszytkiemu winne sa te zapyziale cudowne kolka.



Kolor kolek idealnie wspolgra z wieszakiem na ubrania.


Nad lozkiem zawisl obraz :)))



Czy ja sie kiedys z tego wnetrzarskiego chorobska wylecze ???...
...chyba nie ;)))


Magdalena

18 komentarzy:

  1. Hehehe a po co to leczyć, Madziu? Jakieś wariactwa w życiu trzeba mieć, mnie tam z moimi dobrze, bardzo dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, a to bardziej hobby, a jakies zainteresowania kazdy powinien miec :)))

      Usuń
  2. Nie ma lekarstwa na taką chorobę :)...na szczęście!
    Stolik cudny :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj nie ma ;)))) Ja caly czas nawet gdzies podswiadomie cos kombinuje ;)))
      Pozdrawiam slonecznie :)))

      Usuń
  3. To nie choroba :) Bardzo fajny stolik, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, to hobbby, a nie choroba ;)))

      Usuń
  4. A co tam, niech trwa, skoro tak dobrze i pięknie wkoło się dzieje.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :))) U mnie to chyba zawsze bedzie sie cos wnetrzarsko dzialo ;)))

      Usuń
  5. Świetny stolik, pięknie się wpasował w całokształt :))
    A taka choroba to dar ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dar, ale moj M. czasami widzi to inaczej ;)))

      Usuń
  6. nieeeeeeeee nie wolno ci się wyleczać !!!!!! ja nie pozwalam !!!...taki talent by się zmarnował był !!!!!!

    OdpowiedzUsuń